Call of the Ocean – Szymon Kuczyński zakończył rejs dookoła świata!

0
170
czytań

Polski żeglarz – Szymon Kuczyński – zakończył właśnie samotny, okołoziemski rejs bez zawijania do portu na najmniejszym jachcie w historii światowego żeglarstwa. Na jachcie żaglowym typu Maxus 22 o długości 6,36 m, zbudowanym w polskiej stoczni Northman, Szymon opłynął kulę ziemską dookoła trzech przylądków w czasie 270 dni, 10 godzin i 29 minut.

Żeglarz wypłynął z Plymouth 19 sierpnia 2017 roku i ruszył by okrążyć Ziemię w rejsie non-stop dookoła trzech wielkich przylądków. W październiku jego jacht „Atlantic Puffin” wpłynął na wody Oceanu Południowego na którym pozostał przez 128 dni. Były to najzimniejsze dni żeglugi, wielokrotnie w padającym śniegu przy temperaturze nawet poniżej 5°C.

Z biegiem czasu, wyjątkowo trudna, oceaniczna żegluga niekorzystnie wpływała na stan sprzętu. Na pokładzie zaczęły pojawiać się awarie – m.in. uszkodzony został wiatromierz, główny panel słoneczny, silnik autopilota elektrycznego. Szymon planując rejs wziął pod uwagę różne scenariusze i był przygotowany na samodzielne rozwiązanie pojawiających się przeciwności sprzętowych. Na pokładzie jachtu znalazły się m.in. narzędzia i materiały do wykonania napraw, zapasowe panele słoneczne, potrojony system autopilotów (autopilot elektryczny, hydrauliczny oraz samoster wiatrowy). Ponadto żeglarz mógł kontaktować się z lądem za pomocą lokalizatora inReach, telefonu oraz modemu satelitarnego. Dzięki temu na bieżąco można było śledzić pozycję jachtu oraz czytać informacje przesyłane przez Szymona z pokładu.

29 października 2017 na trawersie Szymon Kuczyński minął Przylądek Dobrej Nadziei, a 5 grudnia 2017 australijski Przylądek Leeuwin. Na początku lutego 2018 roku „Atlantic Puffin” wpłynął w Cieśninę Drake’a wyprzedzając planowany harmonogram rejsu o prawie miesiąc. Gonił go duży układ niskiego ciśnienia. O warunkach w których mijał 4 lutego Przylądek Horn żeglarz mówił tak: „W ostatnich trzech dniach miałem dwa sztormy. Ten pod Hornem 9B i 6-7 metrowa fal. Ostatnie tygodnie były ciężkie. Wiatry silne i sztormowe. Bardzo zimno. W kabinie 2-5°C. Opady śniegu i deszczu.”. Po dobrej wiadomości o minięciu „Żeglarskiego Everestu” z pokładu przesłana została informacja o problemie, który mógł zagrozić powodzeniu rejsu. W wyniku kolejnego tzw. „knock down” (znaczny, nagły przechył jachtu), poważnie osłabiony został maszt. Priorytetem było jak najszybsze wydostanie się z niesprzyjającego obszaru Cieśniny Drake’a, z zachowaniem maksymalnej ostrożności, by nie doprowadzić do złamania masztu. Ekipa brzegowa niezwłocznie po powstaniu awarii, wspólnie ze specjalistami od takielunku oraz stocznią Northman, przygotowała wieloetapową, propozycję awaryjnego zabezpieczenia masztu. W celu usztywnienia kolumny masztu, Szymon zastosował dodatkowe odciągi z lin Dyneema oraz w miejscu uszkodzenia wprowadził element uniemożliwiający dalsze jego odkształcanie.

Maxus 22 szczęśliwie opuścił niebezpieczną strefę, jednak ze względu na konieczność odciążenia masztu i co się z tym wiąże konieczność zredukowania używanej ilości żagli wyłącznie do przednich, najmniejszych (baby foka i foka sztormowego) prędkość żeglugi znacznie zmalała.  

Na przestrzeni kolejnych trzech tygodni rejsu, warunki pogodowe pozwoliły na odpowiednie i mocne zabezpieczenie uszkodzenia m.in. maszt został wzmocniony dodatkową laminatową nakładką. Po tak wykonanej naprawie żeglarz z powrotem mógł używać pełnego ożaglowania. Dzięki temu „Atlantic Puffin” dość szybko minął Równikową Strefę Cisz i powrócił na półkulę północną w kwietniu 2018 roku.

Ostatni odcinek trasy rejsu był dla Szymona dużym wyzwaniem. Po kilku miesiącach wrócił w strefę wód o wyższej temperaturze, w której prędkość żeglugi uciążliwie spowalniały pływające kolonie wodorostów oraz porastanie dna jachtu. Mimo wcześniejszej awarii masztu żeglarz miał szansę na pobicie rekordu ustanowionego przez Alessandro di Benedetto, który w 2010 r. czasie 268 dni opłynął świat na 6,5 metrowym jachcie. Szymon skupił się zatem na dodatkowym celu i założył jak najszybsze dotarcie do mety w Plymouth. Aby wykorzystać każdą możliwość na poprawę czasu sternik często zmieniał żagle, dużo sterował ręcznie, rezygnując przy tym z ustawiania jachtu samosterownie.

Jacht przeciął linię mety na falochronie w Plymouth 17 maja 2018 roku o 07:29 UTC. Na mecie czekali na Szymona rodzina, przyjaciele oraz kibice i przedstawiciele rodzimej stoczni Northman. Na ostatnich milach rejsu Szymon podsumował swoją wyprawę:  „Czuję się świetnie, a spotkanie znajomych twarzy i dobre jedzenie, które mam nadzieję czeka tam na mnie na lądzie dodatkowo poprawiają humor i tak już doskonały. Zrealizowałem od początku do końca swoje zamierzenie. Mimo błędów jakie popełniłem. Ten rejs tak jak poprzednie potwierdzi mi, że kłopoty na pokładzie to zazwyczaj konsekwencja małych błędów i zaniedbań ludzkich. Na szczęście udało mi się im podołać. To była świetna zabawa i fantastyczna przygoda! Chce jeszcze!

Po kilkudniowym postoju w porcie Szymon wypłynie do Polski. Powitanie w kraju odbędzie się w Marinie Kamień Pomorski – prawdopodobnie 9 czerwca 2018 r. 

Statystyki rejsu:
–          Czas rejsu:   270 dni,   10 godzin,   29 minut,
–          Pokonanych mil:  29 044 
–          Średnia prędkość:  4,5 kt
–          Przeczytane książki:  143

Jacht „Atlantic Puffin”:
–          Typ: Maxus 22
–          Producent: Stocznia Jachtowa Northman, Polska
–          Projekt: Jacek Daszkiewicz
–          Długość: 6,36 m
–          Szerokość: 2,48 m
–          Powierzchnia żagli podstawowych: 23 m2
–          Zanurzenie: 1,40 m
–          Masa jachtu: 1350kg (balast 500kg)

Sponsorzy i partnerzy rejsu „Call of the Ocean”: Stocznia Jachtowa Northman, Eljacht, OceanTeam Sailing School, Selden, Marineworks, Sail Service, TBS, Crewsaver, Ronstan, Ahoj Czarter, Kompas, Morka.pl, Zielone Pojęcie, This1, Dzik Podłogi, Szkoła Żeglarstwa Gertis, AppYourself, Jacht Klub Kamień Pomorski. 

Szymon Kuczyński jest ambasadorem Mariny Kamień Pomorski.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here